Kilka słów o mnie

Student wydziału mechanicznego Politechniki Wrocławskiej oraz prezes "All-ternatywy" czyli Stowarzyszenia Jeleniogórskiej Młodzieży. Organizator wielu akcji charytatywnych, koncertów, warsztatów w tym m. in. finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy czy projektu Szlachetna Paczka. Z Jelenią Górą związany od urodzenia czyli od 1989 roku do chwili obecnej.

Podziel się z innymi

| |

Nocleg pilnie poszukiwany!

2012-07-23 12:00
W ciągu ostatnich kilku lat udało mi się zjeździć Polskę wzdłuż i wszerz głównie za sprawą udziału w wielu projektach, szkoleniach, konferencjach oraz wyjazdów ze znajomymi. Wielokrotnie odwiedzałem Warszawę, Kraków, Gdańsk. Byłem pod wrażeniem małych, ale jakże urokliwych miejscowości na Dolnym Śląsku takich jak Krośnice, Radków czy Sienna oraz wielu równie pięknych w innych częściach Polski. Potem zawsze wracałem do Jeleniej Góry, bo czułem i czuję, że to moje miasto.

Takie wyjazdy dawały mi dużo energii, a powrotna podróż jeszcze więcej czasu do przemyśleń. Zastanawiałem się co takiego miały w sobie te miejscowości, że tak trudno było się spakować i po prostu z nich wyjechać i czy jest cokolwiek takiego, co można by stamtąd przenieść na nasz jeleniogórski grunt.

Pomysłów zawsze miałem wiele, szczególnie tych związanych z rozwojem sektora działań obywatelskich, nie mniej jednak jak bumerang wracała jedna myśl. Ok, a co by było gdyby takie szkolenie, konferencję, seminarium zorganizować w Jeleniej Górze?

Sala konferencyjna – znajdzie się; restauracje, bary, wyżywienie – z tym nie będzie problemu – odhaczałem w myślach; tematyka, zagadnienia – ważnych tematów nie brakuje; nocleg - …

… i tutaj pojawiał się problem.

Niestety w mojej opinii baza noclegowa w Jeleniej Górze pozostawia wiele do życzenia. Szklarska Poręba i Karpacz już dawno wyprzedziły nas w tym temacie o kilkanaście długości, szczególnie jeśli będziemy rozprawiać o hotelach. Dużym problemem Jeleniej Góry jest brak schroniska młodzieżowego z prawdziwego zdarzenia, co pozwoliłoby studentom, uczniom szkół średnich czy zapalonym turystom górskim zatrzymać się w naszym mieście na kilka dni i stąd wyjeżdżać w Karkonosze i tutaj wracać.

Oczywiście problem dotyczący liczby gości odwiedzających nasze miasto jest na pewno dalece bardziej złożony i nie chcę go sprowadzać do jednej kwestii dotyczącej noclegu, ale z drugiej strony wiem, że gdybym mieszkał w Suwałkach i miał przyjechać do Jeleniej Góry, to prędzej zdecydowałbym się na nocleg, w którejś z przyległych do stolicy Karkonoszy miejscowości, bo tak po prostu byłoby taniej, a w wielu przypadkach nawet w lepszych warunkach.

W każdym bądź razie co w tym temacie można by zmienić. Rozwiązań można znaleźć pewnie kilka. Dla mnie dwa są bardzo istotne. Po pierwsze schronisko młodzieżowe, takie jakie znaleźć można w wielu dużych miastach w Polsce, ale i w tak niewielkich jak wspomniane wyżej Krośnice (standard nie musi być aż tak wysoki, jak w Krośnicach, ale przynajmniej zbliżony). Po drugie zastanawia mnie dlaczego przy tym temacie tak mało miejsca poświęca się dzielnicy Jagniątków. Moim zdaniem ta część Jeleniej Góry nigdy nie będzie drugim Karpaczem albo Szklarską, ale ma do zaoferowania coś zupełnie innego – więcej ciszy, spokoju, ale na pewno nie mniej urokliwych widoków. Jasnym dla mnie jest fakt, że w przyszłości włodarze miasta powinni poświęcić więcej uwagi temu obszarowi, który wydaje się mocno zapomniany przez co jego potencjał jest zdecydowanie niewykorzystany. Szkoda tym większa, że nie brakuje tam dobrej woli mieszkańców do podjęcia nie tylko rozmów, ale i działań.

Ostatnia rzecz, która mi się nasuwa i być może stoi w opozycji do poprzedniego akapitu to kwestia czegoś, co nazwałbym wspólną przyszłością Kotliny Jeleniogórskiej. Być może właśnie to powinno być punktem wyjścia tego wpisu. Nie wiem jak dla Państwa, ale dla mnie kwestią fundamentalną dla rozwoju naszego miasta jest to, by w końcu włodarze zrozumieli, że musi być on spójny z rozwojem całego regionu. Chciałbym, żebyśmy w przyszłości potrafili promować się jako region, którego Jelenia Góra byłaby motorem napędowym i jednocześnie uzupełnieniem pewnych ofert, usług w tym również w zakresie bazy noclegowej. Dlaczego tak? Bo łączy nas wspólna przyszłość!

Komentarze

Paweł Kucharski @ 78.10.99.*

wysłany: 2012-07-23 14:06

witam w gronie myślących o przyszłości Kotliny.
Niestety, mimo wielu wpisów, spotkań, narad, audiencji i prywatnych rozmów, władze miasta są absolutnie zadowolone z istniejącego stanu rzeczy i nie zamierzają nic zmienić.
Zapraszam do grona i pozdrawiam.

P.S. Polecam lekturę mojego bloga, tam można na temat dużo przeczytać.

Katarzyna Piotrowska @ 178.183.178.*

wysłany: 2012-07-23 17:33

Panie Pawle Kucharski, jak to się dzieje, że ma Pan taką moc zapraszania i witania kogoś w klubie myślących o przyszłości Kotliny? Jest Pan przewodniczącym takiego nieformalnego jeleniogórskiego klubu? Jak daleko sięga Pana władza w tym interesującym i zarazem tajemniczym gremium? Jakie są kryteria wstępu do tego jak mniemam elitarnego grona, bo też chciałabym się zapisać? Nie to że się czepiam, ale jak dla mnie to PG zawsze należał do ludzi myślących o przyszłości Kotliny, ale jak widać dopiero teraz uzyskując Pańskie błogosławieństwo oficjalnie może tę przynależność ogłosić.

Mario @ 83.27.64.*

wysłany: 2012-07-23 20:10

Heh, a właśnie miałem napisać, że Pan Paweł Kucharski nie poparłby autora bloga w kwestii młodzieżowego schroniska. Nie jego target co oznacza, ze tacy turyści są raczej z góry skreślani przez gestora GastHouse nastawionego na zachodnich sąsiadów z większą gotówką.


Acha - Kucharski zapraszał uroczo do swojego grona swojego czasu również Szymańskiego, niestety obecnie prowadzi tylarierę i panzer-atak pod każdym jego wpisem. Czy czeka to również zapisku Gluzy? :-)

Grzesiek @ 78.88.144.*

wysłany: 2012-07-24 08:11

Poczytaj Pan "Strategię Rozwoju Jeleniej Góry na lata 2004 - 2015". Rok 2015 już niedługo, to i cele strategiczne powinny być zrealizowane. Mnożenie dokumentów nic nie da. Zasada: 1. "Najpierw działaj, potem koryguj". 2. "Aby coś się miało stać, coś się musi dziać". Chyba, że wchodzimy z zasady Parkinsona, wtedy dokumenty i urzędnicy sobie spokojnie poradzą.

Paweł Kucharski @ 78.10.100.*

wysłany: 2012-07-24 14:44

Odpowiadam:
1. Żaden formalny klub nie istnieje - ani elitarny, ani egalitarny.
2. Każdy myślący o rozwoju Kotliny jest mile widziany.
3. Niestety poziom dyskusji spadł do poziomu złośliwości.
4. Myślenie o przyszłości Kotliny nie jest przypisane do przynależności partyjnej.
5. To, że mój target, to nie plecakowcy, nie oznacza, że ich zwalczam i odmawiam prawa do przyzwoitego przytuliska. O potrzebie różnorodności też pisałem już razy kilka i polecam każdemu, który chce mi dowalić, aby robił to po zapoznaniu się z moimi poglądami.
6. W powstawaniu aneksu do "Strategii Rozwoju" czynnie uczestniczyłem (jako jeden z niewielu, choć był wstęp wolny - to dowód zainteresowania przyszłością JG) i uważam, że to to zmarnowany czas i wyrzucone pieniądze.
7. Jak radny RPS przemawia ludzkim głosem, to się z nim zgadzam, jak natomiast bajdurzy (co jest częstszym przypadkiem), to nie. Czy to zabronione?

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: