Kilka słów o mnie

Student wydziału mechanicznego Politechniki Wrocławskiej oraz prezes "All-ternatywy" czyli Stowarzyszenia Jeleniogórskiej Młodzieży. Organizator wielu akcji charytatywnych, koncertów, warsztatów w tym m. in. finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy czy projektu Szlachetna Paczka. Z Jelenią Górą związany od urodzenia czyli od 1989 roku do chwili obecnej.

Podziel się z innymi

| |

3 cm i 13 dag

2012-08-12 20:59
3 cm i 13 dag - tak niewiele a może czynić ogromną różnicę. Wiedzą pewnie o tym wszyscy, którzy w pierwszy piątkowy wieczór sierpnia oglądali sportowe zmagania naszych złotych medalistów - najpierw Adriana Zielińskiego na pomoście, a chwilę później Tomasza Majewskiego na głównej arenie Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Nasz sztangista po fenomenalnym boju w pokonanym polu zostawił Rosjanina Aukhadova. Mimo identycznego rezultatu w dwuboju, Polak wygrał wagą ciała, był lżejszy o 13 dag. Gdy Adrian Zieliński stał już na podium i za sprawą jego sukcesu po raz pierwszy w Londynie usłyszeliśmy „Mazurka Dąbrowskiego”, Majewski przypieczętowywał swój drugi tytuł mistrza olimpijskiego wyprzedzając w konkursie pchnięcia kulą Niemca Davida Storla o 3 cm.

Był to najpiękniejszy dzień dla Polski podczas londyńskich zawodów, szkoda, że jedyny, w którym mogliśmy cieszyć się ze złotych medali, ale cóż, kondycja naszego sportu w chwili obecnej jest taka, a nie inna, jednak nie temu chciałbym poświęcić dzisiejszy wpis na swoim blogu (chociaż bardzo ubolewam nad faktem, że w klasyfikacji medalowej wyprzedzili nas Kazachowie, Irańczycy, Białorusini, a nawet Azerowie). Bardziej chciałbym jednak zwrócić uwagę na tytułowe 3 cm i 13 dag.

Wyobraźcie sobie Państwo, że nasi dwaj mistrzowie latami ćwiczyli tylko po to, by tego być może najważniejszego dnia w całej ich karierze, okazać się lepszym od konkurentów o tak niewiele. Każdego dnia podczas żmudnych treningów przerzucali tony ciężarów, eliminowali popełniane błędy, doskonalili technikę, wszystko po to, by tego piątkowego wieczoru wygrać o 3 cm i 13 dag.

Wraz z trenerami, wraz z całym sztabem szkoleniowym stworzyli zespoły zorientowane na sukces. Zespoły, w których na pewno dochodziły do spięć, które jednak równie szybko jak przychodziły, tak przemijały, bo był pewien nadrzędny cel, a dążenie do tego, by go zrealizować było ważniejsze niż chwilowe nieporozumienia. Zespoły, których członkowie wzajemnie się mobilizowali, by wstawać rano i jak zawsze wykonać wcześniej zaplanowany trening. Pewnie jeszcze wtedy nie wiedząc, że o ich sukcesach zdecydują 3 cm i 13 dag.

Zawsze, gdy uświadamiam sobie, ile pracy trzeba włożyć w dane przedsięwzięcie, by zakończyło się ono sukcesem, podziwiam mistrzów takich jak Adrian Zieliński czy Tomasz Majewski. Ilekroć jednak zastawiam się czy na naszym jeleniogórskim podwórku istnieje zespół ludzi tak bardzo zorientowany na sukces naszego miasta, to odpowiedzi na te rozterki przychodzą same.

Czasami wystarczy po prostu włączyć najpopularniejszy z portali społecznościowych, by zobaczyć ile energii potencjalni członkowie takiego zespołu tracą na dyskusje, z których w mojej ocenie niewiele wypływa.

Czasami mam nieodparte wrażenie, że niektórych problemów potencjalni członkowie takich zespołów nie rozwiązują nie dlatego że są nie do rozwiązania, ale dlatego że na przeszkodzie stają animozje panujące między różnymi osobami. Animozje te sprowadzają merytoryczne dyskusje do niskiego poziomu wymiany kilku nieuprzejmości.

Czasami potencjalni członkowie tych zespołów zupełnie zapominają, że pracują, bo mają do zrealizowania jakiś nadrzędny cel (w tym przypadku cel ten możemy określić jako rozwój Jeleniej Góry) i każdy z nich prze w innym kierunku, co na pewno nie wprowadza naszego miasta na tory wzdłuż których stoją drogowskazy z napisem „i jedziesz w dobrym kierunku”.

***



Czasami marzy mi się, żeby i w Jeleniej Górze powstał jednak taki zespół zdolny wygrywać o 3 cm i 13 dag.

Komentarze

DUCH GÓR @ 77.99.74.*

wysłany: 2012-08-12 22:34

SKORO istnieje ,,DZIECKO KTÓRE ZA TRZYMAŁO ŚWIAT NA 5 MINUT" TO i w Jeleniej Górze istnieje taka władza! tylko trzeba chcieć.

zula @ 78.8.46.*

wysłany: 2012-08-13 06:33

Archanioł czyli ten zbuntowany Anioł dobrze wiedział ,że Jeleniej Górze nie należy się promocja i reklama przez Maję Włoszczowską za czasów Zawiły który to ULGI W PODATKACH Z DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ przyznał TYLKO JEJ JEDNEJ NA SUMĘ PONAD 5 600 ZŁ.. POZOSTALI UBIEGAJĄCY SIĘ O ZWOLNIENIE Z HARACZU OTRZYMALI DECYZJE ODMOWNE. JAK SIĘ NIE MA GŁOWY SALOMONA TO TRZEBA ZJEŚĆ WŁASNEGO OGONA. CZASAMI TRZEBA BYĆ LUDZKIM ZAMIAST PAZERNYM.PS. Ci niezadowoleni zapewne ni będą pozytywnie promować swojego miasta. Stosuję jedną starą zasadę „lepiej mieć 10 przyjaciół niż jednego wroga” Zawiła zrobił odwrotnie jednej dał cała pulę reszcie zero. Czasami firmy zarejestrowane są na członków rodzin, jaką firmę prowadzi Maja ?

DUCH GÓR @ 77.99.74.*

wysłany: 2012-08-13 16:36

Wyczytałem z jednego z raportów że pani WÓJT PODGÓRZYNA ANNA LATO.TEŻ UMARZA PODATKI TYM NAJ BOGATSZYM LUB JEDNEJ Z RESTAURACJI OD WIELU LAT,a sprzęt w postaci kosiarek i kos spalinowych jest celowo psuty i defraudowany przez jej kolesia co skutkuje brakiem pracy dla tych uboższych którzy często przy obkaszaniu poboczy znajdowali zatrudnienie,czy ludzie nie chcą pracować chcą i znam wiele takich przypadków.

dghfghgh @ 62.152.150.*

wysłany: 2015-11-30 14:25

gejhfjdughdjfgoidjfgio dhgih

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: