Kilka słów o mnie

Student wydziału mechanicznego Politechniki Wrocławskiej oraz prezes "All-ternatywy" czyli Stowarzyszenia Jeleniogórskiej Młodzieży. Organizator wielu akcji charytatywnych, koncertów, warsztatów w tym m. in. finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy czy projektu Szlachetna Paczka. Z Jelenią Górą związany od urodzenia czyli od 1989 roku do chwili obecnej.

Podziel się z innymi

| |

All-ternatywnie o mieście

2012-12-27 16:02
Już jutro (28 grudnia) o godz. 15:00 w jeleniogórskim Klubie Kwadrat odbędzie się debata z prezydentem miasta Marcinem Zawiłą. Co prawda zostało już niewiele czasu do jej rozpoczęcia, ale jednocześnie jest go na tyle dużo, że można jeszcze podjąć decyzję o tym, by wziąć w niej udział. Dlaczego warto?

Tak wiem, dyskusji o mieście było naprawdę wiele i z reguły niewiele się po nich działo. Pogadali, naobiecywali, poszli, a potem praktycznie nic się nie zmieniło. Należy zatem zadać sobie pytanie dlaczego tak się działo?

W mojej opinii jedną ze słabostek dotychczasowych rozmów o Jeleniej Górze była koncentracja na problemach. Dużo rozmawialiśmy o słabych stronach miasta, narzekaliśmy na to, czego w mieście nie udało się zrobić, wracaliśmy do starych bolączek, etc. Skutkiem takich rozmów było to, że wiele szans już nam uciekło. Przykład? Festiwal Teatrów Ulicznych. Impreza niegdyś znana w całej Polsce, pamiętam, że jako uczeń podstawówki widziałem ją nie tylko na Placu Ratuszowym, ale także wtedy gdy włączałem telewizor o godz. 17:00 podczas Teleexpressu czy dwie i pół godziny później w trakcie głównego wydania Wiadomości. To było coś. Na ten festiwal chodziły całe rodziny, przyjeżdżali turyści, a poziom artystyczny był niezwykle wysoki.

Niestety było minęło. Dzisiaj poznańska Malta bije nas na głowę, a i inne miejscowości wysforowały się na tyle mocno do przodu, że obecnie Festiwal Teatrów Wędrujących jest jedynie niewielkim widowiskiem przyciągającym znacznie mniejsze grono widzów. Coś co było jeleniogórskim produktem flagowym powoli na naszych oczach upadało, a teraz odbudowanie renomy może być nie tyle niemożliwe, co po prostu nieopłacalne.

Podobne przykłady można mnożyć. Można też doszukiwać się przyczyny takiego stanu rzeczy. I tutaj właściwie każda odpowiedź będzie dobra. Transformacja rynkowa w Polsce. Reforma administracyjna. Struktura demograficzna. Bliskość granic - ujemne saldo migracji. W tym miejscu stawiam trzy kropki, jeśli ktoś z Państwa miałby ochotę coś dopisać, to zapraszam, ale jednocześnie nie polecam.

Dlaczego? Skupianie się na problemach i nawet doszukiwanie się ich źródeł, niewiele wnosi. Te problemy zna doskonale każdy z nas. Ciągłe ich powtarzanie doprowadza tylko, do zwiększenia poczucia marazmu, niemocy, apatii. Takie zachowanie daje wrażenie, że staczamy się z równi pochyłej i już nawet siły tarcia przestały być naszymi sprzymierzeńcami, niespecjalnie przeciwstawiając się temu, byśmy zaraz wylądowali na samym dnie.

Co zatem proponujemy podczas jutrzejszej debaty? Proponujemy skupić się na szansach. Na tym co możemy osiągnąć i jakimi metodami możemy to zrobić. Czasami nie potrzeba dużych środków finansowych, by wprowadzać zmiany. Pokażemy przykłady innych miast, które niewielkimi nakładami doprowadzają do stopniowego poprawiania się jakości życia mieszkańców. Zapytamy Pana prezydenta o jego wizję miasta, zapytamy o to co robi, by zachęcić młodych ludzi do tego, by w nim zostali albo zastanowili się czy warto do niego wrócić i to nie tylko z okazji Świąt.

Naiwne podejście? Doskonałe miejsce do opowiadania bajek dla prezydenta? Tak, być może tak, ale o ile trudniej opowiada się bajki, gdy słucha ich więcej osób.

Komentarze

yyy @ 176.114.232.*

wysłany: 2012-12-27 18:25

kazdy moze przyjsc na to spotkanie i zadac swoje pytanie?

Paweł Gluza: Tak, każdy może przyjść. Zapraszam.

bumcyk @ 83.30.116.*

wysłany: 2012-12-27 18:29

Po dwóch latach rządów Prezydenta Marcina Zawiły trochę późno na konsultacje i pytanie o bolączki. W połowie kadencji należałoby raczej przedstawić konkretne osiągnięcia a tych niestety brak.

bumcyk @ 83.30.116.*

wysłany: 2012-12-27 18:37

Bo do Festiwalu Teatrów Ulicznych trudno by nie padły, skoro w tym samym czasie Miasto organizuje Festiwal Kultury Żydowskiej. Od razu zaznaczam nie jestem antysemitą i nic nie mam do kultury Żydów, tylko nie jestem pewien czy Jeleniej Górze potrzeba czegoś co jest wszędzie indziej i to na większą skalę. Lepiej zrobić jedną sprawdzona imprezę która kojarzy się z Jelenią niż dublować Kraków Łódź, Warszawę czy nawet Wrocław.
PS. Nie jestem radnym Szymańskim i nie należę do PiSu.

kazimierzp @ 83.10.176.*

wysłany: 2012-12-27 19:05

Dzisiaj przyjazd jednego znaczącego zespołu ze spektaklem "ulicznym" kosztuje Poznań tyle co Jelenią Górę kosztuje utrzymanie jednego z domów kultury! Poznań ma budżet kilka... razy większy niż Jelenia Góra. Zaprzyjaźnione miasto Jablonec w Czechach postanowiło uhonorować nację których u nich też już nie ma, ale ślady pozostawili - Żydów. Potrzebowało do tego, aby otrzymać środki z Unii Europejskiej, partnera z innego kraju i wzięli Jelenią Górę. U nas też tylko ślady po tej nacji pozostały (chyba, że w umysłach nacjonalistycznie nastawionych!?!). Dzięki temu mamy i będziemy mieli kilka edycji zdarzeń kulturalnych - to źle, że nasze miasto przyłączyło się w tym zamierzeniu do Jablonca?
Fajnie byłoby, gdyba ta debata, wcześniejsze, czy te przyszłe zmobilizowały uczestników do nauki miasta, poznania mechanizmów które determinują powstawanie takich czy innych zdarzeń. Ta wiedza może przydać się tym którzy chcą w przyszłosci zaistnieć na scenie politycznej!

Ahoj @ 83.26.175.*

wysłany: 2012-12-27 19:33

Panie Kazimierzu, jak się przyglądam działaniom urzędu miasta to jako jedyna zasada i mechanizm tych działań rzuca mi się tylko i wyłącznie głupota. Ale pan, jako zatrudniony w Ratuszu znany "klakier" kolejnych prezydentów z pewnością napisze, że to racjonalizm i efektywność :)

bumcyk @ 83.30.116.*

wysłany: 2012-12-27 19:55

Nie rozumiem dlaczego krytykę pewnych przedsięwzięć od razu określa się jako nacjonalizm. To taka pałka którą okłada się przeciwników będąc zwolnionym z dowodzenia i tłumaczenia swych racji. Ja tylko stwierdziłem że warto przeznaczyć środki, których nie ma za dużo na jedną imprezę która będzie wizytówką miasta ( tak jak była do tej pory ) niż na kilka mniejszych, zwłaszcza takich których do tej pory tu nie było. Upamiętnienie społeczności żydowskiej w przedwojennym mieście, jak najbardziej. Tylko można to zrobić na wiele innych sposobów, chociażby zamieszczając tablice informacyjne na miejscu dawnych obiektów - synagoga, mykwa czy kirkut. Festiwal nie jest akurat najlepszym rozwiązaniem bo i tak będzie to prowincjonalna kopia, przyciągająca tylko miejscowych. To tak jakby zorganizować Festiwal Łemkowski w końcu góry też są tylko po co? Turyści chcą zobaczyć coś unikalnego.

bumcyk @ 83.30.116.*

wysłany: 2012-12-27 21:49

A co do debat to oczywiście warto rozmawiać, tylko z tych rozmów coś musi wynikać. Jeśli ma to być debata dla debaty by odfajkować spotkanie z ludnością to lepiej dać sobie spokój. Podobne debaty odbywały się z Prezydentem na początku jego kadencji m.in w Pasażu Grodzkim i co z nich wynikło?

Paweł Kucharski @ 78.8.41.*

wysłany: 2012-12-27 21:55

JG, to i tradycje żydowskie, ale również lniarskie i szklarskie. Na tych tradycjach trzeba bazować, bo niszowe, a Teatry Uliczne były i nie ma po co po nich rozpaczać. Inni stali się w tym lepsi.
A co Państwo na to, by w Kotlinie i JG zorganizować choćby megamaraton np. 100 km po górach?
A megafestiwal np. klasycznego rok and rolla?
Targi barowego muzykowania?

Coś nowego, czego inni nie robią, ale tu trzeba Władzy z wizją nie tylko w sprawie dostaw wody i wywozu śmieci.

Grzesiek @ 82.139.17.*

wysłany: 2012-12-28 00:03

O 15.00 to się pracuje :)

bumcyk @ 83.30.116.*

wysłany: 2012-12-28 01:19

Szanowny Panie Pawle ma Pan rację, to musi być coś co będzie kojarzone z tym miastem i tym regionem. Podobnie jak Lubomierz a filmami komediowymi czy Bolesławiec z ceramiką. Przypuszczam że o ceramice bolesławieckiej słyszało więcej ludzi niż w Bolesławcu było i zna jego zabytki ( a tych parę się tam znajdzie ). Tylko muszą być spełnione dwa warunki. To musi być coś tutejszego co sprawi że Polacy zrozumieją że góry to nie tylko Tatry i Podhale, ale też i Karkonosze etc. a Jelenia Góra to nie miasto po drodze do Karpacza czy szklarskiej Poręby.
Dwa odpowiednie czynniki decyzyjne w mieście i regionie muszą się tym zająć, a z tym to jest pewien problem.

Grzesiek @ 82.139.17.*

wysłany: 2012-12-28 01:52

http://przejsciekotliny.org/
Zapraszam Panie Pawle Kucharski!!!. Pewne rzeczy już są, się dzieją. Może to jest kwestia promocji?. Fakt, że jest to przejścia, a nie bieg niczego nie zmienia.
Ja proponowałbym festiwal sportów ekstremalnych letnich i zimowych. A na początek trasy rowerowe leśne na wzór Singltrek zlokalizowanego w czeskich Górach Izerskich (Nove Mesto pod Smrkem).

ad @ 78.8.46.*

wysłany: 2012-12-28 08:40

nie ma pracy,nie tworzy się miejsc pracy,nie ma zachęt dla inwestorów,próżne gadanie o rozwoju miasta i kultury,bo nie ma na to kasy ....może Jeleniogórzanie zrozumieją że żyją w mieście skazane na stagnacje i powolne wymieranie,niczego nie wymyślą tak jak na siłę szukają produktu regionalnego,czego to już nie wymyślili zupa karkonoska,miód,sery ......a tego produktu po prostu nie ma

Marcin Kaflik @ 83.30.156.*

wysłany: 2012-12-28 12:51

Panie Pawle - gospodarzu tego bloga - debaty nie są lekarstwem. Może w innym mieście - gdzie dialog oznacza wymianę poglądów a alternatywa jest alternatywą, takie spotkania mają jakiś sens. W mieście rad - w jakie zmieniono Jelenią Górę nadszedł już czas na zmiany. Czyli rzeczywistą alternatywę i autentyczny dialog. Proszę pozdrowić mgr Marcina Zawiłę. Debatować nie ma nad czym. Z zasłużonego wypoczynku - Marcin Kaflik z Cieplic.

Grzesiek @ 78.8.39.*

wysłany: 2012-12-29 12:21

Jak tam po kolejnej debacie?. Zabieracie się do roboty, czy dalej dyskusja?.

Rafał Piotr Szymański @ 188.33.35.*

wysłany: 2012-12-29 16:57

Gratulacje! Podobno impreza się udała. Bardzo żałuję, że nie mogłem przyjść... Pozdrawiam :)

DUCH GÓR @ 92.234.95.*

wysłany: 2012-12-30 11:55

Ja też nie mogłem przbyć byłem zaproszony na inną IMPREZĘ!a szkoda bo na pewnym blogu, pewien włodarz PO napisał że kawior im zbrzydł i szampan,pewnie serwowali ,,TRUFLE I WYBORNE WINO".

Jacek Jakubiec @ 78.10.103.*

wysłany: 2012-12-31 10:58

Do Pana Pawła Gluzy: czekam tu, na pańskim blogu, na Pańską osobistą relację (choćby krótką) i podsumowanie tej imprezy. Bo nie mam wątpliwości, że ten dyskurs trzeba koniecznie kontynuować !!!
A to, co się - dzięki Panu/dzięki Wam odbyło w Kwadracie, jest bardzo dobrym wyjścia do naprawdę poważnego dialogu obywatelskiego. Krótko mówiąc: niezależnie od tego jak Wy sami to oceniacie (a tego nie tylko ja byłbym ciekaw) oraz całkiem olewając głosy maruderów (patrz niektóre komentarze na forum Jelonki) - serdecznie gratuluję !!!!!! Nie wiem jak się czuje główny bohater tego wydarzenia. Moim zdaniem wypadł o tyle dobrze, że był sobą, nie pękał i ciepłe słowo należy mu się choćby za odwagę. Zresztą nie sądzę, aby spodziewał się lukrowanych duserów... Ale ot tym, że w naszej Jeleniej Górze nie dzieje się dobrze, wiemy nie od dziś. Nie trzeba czytać anonimowego jazgotu w internetowych komentarzach, aby to wiedzieć. Wystarczy czytać choćby to, co my sami piszemy tu - pod naszymi nazwiskami - na naszych blogach. N.b. co najmniej piątka z tej jedenastki (licząc Pana i siebie) była w "Kwadracie". Przypomnę, bo to bardzo "a propos", że w moim niedawnym wpisie p/t "Potrzeba wizji" opisałem krótko podobne w założeniach spotkanie jakie z platformerskimi VIPami (niestety bez udziału prezydenta) odbyli z inicjatywy Jeleniogórskiej Rady Biznesu - przedstawiciele tut. sektora gospodarczego. Tam też lukrowania nie było. Też mówiono o eksodusie młodzieży, o niewykorzystanych atutach Miasta i okolicy, o działaniach na krótki dystans, braku wizji etc. Przecież tak być nie musi! Ale nie sądzę, aby jedyną sensowną opcją było teraz wołanie o prezydenckie referendum, co zdaje się dominować w szumie chłamowatych komentarzy na najpopularniejszych forach internetowych. Nie potrzeba nam igrzysk a myślenia i działań naprawdę o b y w a t e l s k i c h. Zatem: tak trzymać Panie Pawle! Raz jeszcze gratuluję i życzę konsekwentnego pójścia za ciosem w Nowym Roku. i

Grzesiek @ 82.139.17.*

wysłany: 2012-12-31 20:58

Do Pana Jacka Jakubca!!!. Proponuję dalsze dyskusje np. panelowe, plenerowe, przy piwie, etc. Ostatni zgasi światło. Tak na poważnie to nam nie trzeba dyskusji i dialogu obywatelskiego oraz wizji, tylko menedżera, który to wszystko "chwyci za mordę" i będzie podejmował racjonalne decyzje skutkujące pozytywnymi zmianami. Kiedy chce Pan skończyć "czas dyskusji"?. W zarządzaniu funkcjonuje reguła "3D" tj. jest czas dyskusji, jest czas decyzji i jest czas działania.
Pozdrawiam z Nowym Rokiem :)

Jacek Jakubiec @ 78.8.40.*

wysłany: 2013-01-01 18:14

Szanowny Panie Grześku. Menedżer jest oczywiście niezbędny, ale głównie na trzeci etap, czyli na czas działania. OK zgoda, powinien też uczestniczyć w fazie strategicznych decyzji, ale nie jako ten jedyny i najmądrzejszy. Jeśli mamy się uważać za społeczeństwo obywatelskie (daleko nam do tego, to fakt...), to bez udziału społeczeństwa w fazie pańskiego pierwszego "D" jak i kluczowych rozstrzygnięć (drugie "D") - ani rusz!!! Zwłaszcza o ile ów menedżer ma być wyłoniony w trybie wyborów samorządowych (bo niby jak inaczej ???). Czyli na 4 lata. Czyli podlegając znanym mechanizmom. Czyli biorąc udział w grze interesów. Różnych, ale z reguły obliczonych na krótki dystans. Czy to konkretny biznes, czy zbieranie punktów do kolejnej kadencji, to tu bez znaczenia. Nie w tym rzecz, by się tym gorszyć czy zwalczać, bo w demokracji to normalka. Problem w tym, że bez uwolnienia się od presji myślenia i działania "na kadencję", nigdy nie wypracuje się dobrej wizji ani rzetelnej strategii kierunkowej, tj. na okres wielu kadencji. A to nie jest zadanie dla najlepszego nawet menedżera, który ma obowiązek skupić się na działaniach tu i teraz. Jeśli PT Grzesiek uważa że na pierwsze "D" szkoda czasu, albo że wszelkie dyskusje mamy już za sobą, to tu się różnimy i to gruntownie. Jak i w tym, że czeka pan na jakąś indywidualność menedżerską (zbawca na białym koniu ?...), która - za jednym zamachem, załatwiając wszystkie "3D", to wszystko skutecznie - jak pan to ślicznie ujmuje - "chwyci za mordę"... Sorry, ale dziękuję. Jeśli trzeba panu przybliżyć o co chodzi tym, którzy stawiają na wzmocnienie roli wspólnot lokalnych, polecam serdecznie "Myśli nowoczesnego endeka" R.A.Ziemkiewicza. Zwłaszcza ostatni rozdział tej denerwującej, ale bardzo potrzebnej nowości wydawniczej. Z wzajemnymi pozdrowieniami już w Nowy Rok - JJ.

Grzesiek @ 78.8.39.*

wysłany: 2013-01-02 17:04

Panie Jacku!. Moje pytanie o to kiedy chcemy skończyć czas dyskusji jest dalej jak najbardziej aktualne. Tylko jedno ad vocem: Co z tym wszystkim szumnymi strategiami rozwoju Miasta Jelenia Góra?. Gdzie ich realizacja?. Pańskie koncepcje rozwoju wspólnot i społeczeństwa obywatelskiego widać najlepiej na przykładzie Dworu Czarne. Przepraszam, że jestem brutalny, ale nie ma już czasu na wszelakiego rodzaju dyskursy o tym jak, po co, kiedy i dlaczego. Mój guru od zarządzania zawsze powtarzał "Lepiej nieprecyzyjnie trafić w cel, niż precyzyjnie chybić".
Prezydent miasta nie musi być ekspertem od wszystkiego. Musi być menedżerem od tego, aby za pomocą pracy innych ludzi osiągać cele. Dobór ludzi. Żaden biały koń :) Nie ma sensu abyśmy dyskutowali i przekonywali się nawzajem. Pan jest teoretykiem a ja praktykiem i teoretykiem oraz pragmatykiem nastawionym na ZPC (zarządzanie przez cele). Dziękuję za życzenia.

Jacek Jakubiec @ 78.10.108.*

wysłany: 2013-01-02 20:09

Pisze Pan o trafianiu w cel (choćby nieprecyzyjnym), o osiąganiu celów (misja prezydenta-menedżera) o zarządzaniu przez cele... OK, działanie bez wyznaczonego celu to partanina bez sensu. Pytanie: czy jeleniogórzanie znają cele, o które chodzi w przypadku Jeleniej Góry? Cele, z których osiągnięcia (lub nie) ma być rozliczany prezydent? Nie chcę podejrzewać, że takie cele nie zostały nigdzie jasno sprecyzowane. Ale to muszą być ustalenia nie tylko znane lokalnej społeczności, ale przez nią świadomie i w pełni akceptowane. Pyta Pan ile czasu trzeba na rzetelną obywatelską dyskusję. Nie wiem. Najpierw trzeba jej chcieć, mądrze ją zorganizować i przeprowadzić. To sprawnym działaniu to kwestia nie na lata a na kilka pracowitych miesięcy.

NN @ 82.139.14.*

wysłany: 2013-01-03 14:49

@JJ
panie Jacku, cele chyba są dla wszystkich oczywiste. Zresztą kolejny raz Ci młodzi ludzi na spotkaniu je wyartykułowali: praca i pozytywny wizerunek Jeleniej Góry. I myślę, że z tego można rozliczyć rządzących poprzez referendum. A może to rządzący nie rozumieją jakie zadania się przed nimi stawia?

Jacek Jakubiec @ 78.8.58.*

wysłany: 2013-01-03 16:50

Do Grześka: nazywa mnie Pan teoretykiem. Dzięki, ale to nobilitacja nie zasłużona. Konkretny, przyziemny wysiłek nie jest mi obcy i zdarzało mi się bywać praktykiem. Czy to wdając się w ratowanie pewnego zabytku przed rozbiórką czy np. współtworząc pierwszy na gruzach środkowoeuropejskiej bolszewii euroregion. Dwór uratowany, euroregion póki co ma się nieźle. A o tym do jakiej dyskusji chcę namówić nie tylko Pana, wypowiem się odrębnie.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: